poniedziałek, 25 czerwca 2018

Pałac Rudolfa Kellera

Luksusowa willa wzniesiona została według projektu Hilarego Majewskiego, na zlecenie Rudolfa Kellera.





Był to imigrant z terenów pruskich, który początkowo, w roku 1882, wzniósł na tej parceli zabudowania fabryki wstążek, tasiemek i koronek. W 1907 roku, wraz z przylegającą fabryką, pałac został sprzedany Emilowi Eisertowi, a od 1922 do wybuchu wojny był własnością „Spółki Akcyjnej Emila Eiserta i Braci Schweikertów”. W okresie PRL przez wiele lat w pałacu mieścił się przyzakładowy żłobek Zakładów Przemysłu Pasmanteryjnego „Lenora” (d. fabryki Kellera).




Po roku 1989 został zlikwidowany, a obiekt kupiła włoska spółka prawa handlowego. Na początku 2005 pałac wyceniany był na kwotę 400 tys. euro. W 2008 obiekt nabył amerykański aktor z zamiarem przeprowadzenia kapitalnego remontu budowli i uruchomienia w niej pensjonatu.





W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 2010 w niszczejącym od lat zabytku wybuchł pożar, który pochłonął część dachu oraz uszkodził charakterystyczną wieżyczkę. Do listopada 2014 plany remontu nie zostały zrealizowane, a właściciel od połowy 2012 próbuje sprzedać zniszczony w coraz większym stopniu obiekt.






niedziela, 17 czerwca 2018

Cmentarzysko Samochodów

Na działce ukrytej w gęstym lesie pod Warszawą dogorywają pojazdy rożnych marek.






Czy to klasyki? Ciężko powiedzieć bo większość to produkcja z lat 90-tych. Gęsta roślinność starannie okala cały teren także nawet dostanie do niektórych pojazdów jest niemożliwe...





Najprawdopodobniej był to parking depozytowy. Samochodów jest naprawdę mnóstwo.

























Kuba Guzik

Firma powstała w 1987 roku i bardzo szybko, stała się wiodącym producentem odzieży. Pierwsze problemy pojawiły się w 2004 roku.






Wówczas skarbówka umorzyła właścicielowi 14,5 miliona złotych zaległych podatków. Czarne chmury zebrały się nad firmą w lipcu 2011 roku. Do sądu wpłynął wówczas wniosek o upadłość firmy. Długi spółki oszacowano na około 50 milionów złotych. Na liście wierzycieli są banki, urząd skarbowy, ZUS, centra handlowe, a także pracownicy. Jednocześnie toczył się proces przeciwko właścicielowi firmy, który oskarżony był o uchylanie się od płacenia podatków. Mirosław K. został skazany na osiem miesięcy pozbawiania wolności (w zawieszeniu na trzy lata), 7 tysięcy złotych grzywny oraz zobowiązanie do spłaty fiskusowi około 830tys. złotych. Wyrok jest prawomocny.







Miejsce bardzo zrujnowane. Co chwila ktoś wchodzi i wychodzi. Nawet rodziny z małym dziećmi tam się pojawiają... Przerażające jest to że w archiwach pozostała masa dokumentów a w nich: umowy o pracę, zus, pity itd. Każdy ma do tego wgląd i może przywłaszczyć sobie czyjeś dane a potem to już wolałbym nie być na miejscu tej osoby gdy dowie o zaciągniętym kredycie na jej nazwisko. Osobiście znalazłem spis pracowników z ich adresami, numerami dowodów osobistych i numerami pesel...